Idealne wnętrza dla mężczyzn – sprawdź!

Wnętrza dla mężczyzn, brzmi ciekawie? Zwykle, jeśli chodzi o temat dekoracji wnętrz nasi mężczyźni decydują się zostawić to wyzwanie zupełnie w naszych rękach. Być może jest to spowodowane wrodzonym sprytem – bo niby po co dokładać sobie obowiązków;)? Być może w tej decyzji utwierdza nas jakże często słyszane zdanie : ” Kochanie, przecież Ty zrobisz to najlepiej!”. Zatem uszczęśliwione, że nikt nie będzie wtrącał się w nasz proces twórczy – przystępujemy do działania:)…i…w konsekwencji mamy swoją własną, piękną, wymarzoną przestrzeń…tylko zaraz, zaraz…jak to brakuje Ci miejsca na skarpetki, przecież mówiłeś, że 1 szuflada zupełnie Ci wystarczy? Dlaczego trzymasz nogi na kanapie, przecież na białej tkaninie widać każde zabrudzenie?!!! Jak to szpital? Przecież to najmodniejszy kolor w tym sezonie?!!!

Czy projektując podkreślam wspólne mieszkanie, wybierając dodatki i dekoracje, nie jesteśmy trochę egoistkami? Ile razy kupując kolejną białą, bądź pastelową ramkę, świeczkę czy inną ozdóbkę pomyślałyśmy o tym, jak w tym wnętrzu czuje się nasz partner? Nie oszukujmy się, rzadko o tym myślimy, a raczej staramy się przemycić świeżo upolowaną zdobycz tak, aby jak najdłużej nie została zauważona. Większość z nas tak własnie robi. Czy nie zastanawiałyście się co myśli Wasz mężczyzna zasiadający na śnieżnobiałej kanapie ozdobionej różowymi poduszkami i miękkim futerkowym kocykiem? Czy wszyscy mieszkańcy Twojego domu czują się naprawdę jak u siebie?

Prędzej czy później przyjdzie czas, kiedy będziemy musiały zmierzyć się z prawdą, że nie do końca zrozumiałyśmy zadanie. Jak uniknąć dekoracyjnych pułapek własnego egoizmu? Poniżej kilka wskazówek z…..Marsa:)

1. Stonowany kolor

Mimo, że to my jesteśmy ekspertkami w tej dziedzinie, ostatnimi czasy ograniczyłyśmy się do kilku barw, które niekoniecznie znajdują podobne zainteresowanie u mężczyzn. Uwielbiamy pastele, białe wnętrza ocieplamy zwykle bladoróżowymi bądź błękitnymi dodatkami. Pokochałyśmy styl angielski i prowansalski – z jego wszystkimi słodkimi akcentami. Co na ten temat myślą mężczyźni? „Pięknie to Kochanie wszystko urządziłaś” – słyszymy, podając naszemu mężowi herbatkę w pięknej, kwiecistej porcelanie:D Bo niby co miałybyśmy usłyszeć od kochającego męża/ partnera?:) Zagłębiając się w temat okazuje się, że mężczyźni najlepiej czują się w stonowanych, chłodnych, niemal mrocznych wnętrzach…i jak tutaj znaleźć złoty środek? Poniżej męska wizja idealnej kolorystyki.

wnętrza dla mężczyzn

2. Minimalizm

W czasach kiedy sklepowe wystawy kuszą nas coraz piękniejszymi dekoracjami, ciężko wprowadzić idee minimalizmu w życie. Widząc takie porcelanowe cudo stajemy przed niezwykłym wyzwaniem, które kończy się zwykle nieplanowanym zakupem – bo przecież muszę to mieć!!! Też tak macie? Później okazuje się, że mimo, iż w danej chwili odczuwałyśmy niesamowitą potrzebę nabycia kolejnego świecznika czy kubeczka, po powrocie do domu okazuje się, że prawie identyczny mamy już w swojej kolekcji. Nie ma co się łudzić, że mężczyźni w pełni rozumieją naszą duszę zbieracza. Podczas, kiedy my uwielbiamy otaczać się pięknymi przedmiotami – mężczyzna w takim otoczeniu wygląda po prostu śmiesznie:D Nasze wymarzone bibeloty nijak mają się do oczekiwań dekoracyjnych naszego partnera, choć ten temat jest niezwykle rzadko poruszany…przez nas, bo nie chcemy rezygnować z „drobnych” przyjemności…przez naszych partnerów, bo nie chcą tej przyjemności nam odbierać. Tak powstaje błędne koło…i pytanie, czy idea minimalizmu jest naprawdę taka zła? U mnie najczęściej ta myśl pojawia się, kiedy przychodzi czas sprzątania;)

wnętrza dla mężczyzn

3. Solidny materiał

Dokładnie taka odpowiedź zwykle pada, kiedy dekorator wnętrz pyta mężczyznę o idealne meble. Podczas kiedy my zakochałyśmy się w pięknych, białych mebelkach, nasi partnerzy cenią sobie solidne, trwałe drewno, które będzie służyło nam lata (i nie będzie wymagało przemalowania na pastelowy błękit w przyszłym sezonie). Kanapa….duża, wygodna, najlepiej skórzana (ten fakt jest mi najciężej zaakceptować), absolutnie nie może być mowy o bieli – wówczas zamiast błogiego relaksu po ciężkim dniu – pojawia się stres i obawa przed zabrudzeniem naszego pięknego cudeńka. Fotel ma przypominać fotel, a nie tron królowej Anglii. Tutaj nie ma mowy o sentymentach, liczy się trwałość i praktyczne zastosowanie.

wnętrza dla mężczyzn

4. Sprzęt elektroniczny

Idealne nagłośnienie, największy z możliwych ekranów, designerskie wykończenie to główny i najważniejszy (zaraz po kanapie..chociaż nie zawsze wiadomo;) element idealnego salonu według mężczyzn. Co do tego faktu jakakolwiek dyskusja jest naprawdę zbędna. Kino domowe musi być z górnej półki…jak zresztą pozostałe sprzęty i nie ma mowy o ustępstwach. Nie ważne, że telewizję ogląda się ostatnimi czasy bardzo rzadko…to jest absolutnie nadrzędny element wystroju wnętrza:)

wnętrza dla mężczyzn

5. Funkcjonalność

Na to głównie zwracają uwagę mężczyźni przy wyborze elementów wyposażenia. Każdy element wystroju naszego wnętrza powinien mieć określone zastosowanie, jeśli takiego nie posiada…jest najzwyczajniej w świecie zbędny. Stąd biorą się najczęstsze nieporozumienia między nami, kiedy nasz partner nie rozumie, że ta świeca jest zbyt ładna, aby można ją było od tak po prostu zapalić przy poniedziałku – przecież to element dekoracji!!! (jej cenę zostawiamy zwykle dla siebie:) Po co nam tyle poduszek? Przecież inne są na sezon zimowy, wiosną trzeba kupić nowe no i oczywiście koniecznie musimy wymienić je na święta:) Czemu w naszej sypialni jest tak jasno, przecież to miejsce do spania? Kochanie,przecież biel i szarość są najmodniejsze w tym sezonie!!! Takim oto sposobem trendy za którymi uwielbiamy podążać rozbijają się o rzeczywistość, kto ma racje?:)

wnętrza dla mężczyzn

Teraz chwila zastanowienia, czy zawsze byłam fair i myślałam o potrzebach mojej drugiej połówki w kwestii urządzania naszego wspólnego gniazdka? Mimo, że ciężko jest mi przejść obojętnie obok wystawy w stylu shabby chic, to jednak co do kwestii funkcjonalności można by długo dyskutować. Jestem ciekawa Waszego zdania w tym temacie, czy zdarza Wam się być egoistkami w kwestii dekoracji wnętrz? Miłego popołudnia.

Zobacz podobne

  • Dobry artykuł. Super stronka.

  • Tak bardzo chciałabym być po prostu egoistką!!! Z moim mężem walczę o praktycznie każdą rzecz do mieszkania! Małe samowolki typu stoliczek przy łóżku czy dywanik potrafi wywołać prawdziwą wojnę. Mamy w chacie sporą kolekcję obrazów i gdy wczoraj szukaliśmy miejsca na nowy przez pół dnia przewieszaliśmy wszystkie obrazy na zmianę 🙂 Na szczęście zasadniczo mamy podobny gust, więc kłótnie o pastelowe poduszeczki czy ozdobne bibeloty się nie zdarzają 🙂

    • Jeśli gust podobny to jest dobrze, bardzo dobrze:)! pozdrawiam

  • Ja za każdym razem kiedy chwytam do ręki jakiś dodatek, albo wybieram meble, zastanawiam się czy mojemu F. też się spodoba (albo przynajmniej to zaakceptuje 😉 ). Na szczęście mamy podobne gusta i mieszkanie urządzamy w bardzo stonowany sposób, ocieplając wnętrze drewnem i dodatkami w fioletowym kolorze. Jeśli chcę mieć coś bardziej kobiecego, kupuję to do mojego studia fotograficznego 🙂 Kompromis idealny 🙂

  • Świetny tekst! U nas jest w miarę łatwo, bo mamy podobny gust, a w dodatku jestem fanką minimalizmu we wnętrzach. Ale już moja mama to zdecydowana egoistka 🙂 Pozdrawiam

    • Ogólnie to bardzo delikatny temat 🙂 Trzeba wykazać się nie lada dyplomacją:) Pozdrawiam!

  • Karolina

    To dość trudny temat, bo niestety wiąże się z przyznaniem się do niezbyt szlachetnych cech.. 🙂
    Ja również niestety pozostaję egoistką w temacie urządzania wnętrz, CHOCIAŻ jeśli pada słowo sprzeciwu ze strony partnera co do np. koloru zasłonek, to zaczynam rozmyślać, czy przypadkiem nie ma racji…
    Jest to dość zgubne w skutkach, bo przedłuża tylko czas mieszkania wśród „gołych ścian”. 🙂
    Dlatego czasem lepiej trzymać się swojej wizji albo zaprosić partnera to aktywnego udziału w urządzeniu wnętrza, wtedy takie opinie „z doskoku” nie zburzą koncepcji. 🙂

  • Ja również raczej jestem egoistką, na szczęście mój ulubiony styl w salonie to dokładnie taki jak ten na zdjęciach, więc tutaj nie mamy spięć 🙂 Ale sypialnia to już inny temat: narzuty, poduszki, świeczuszki, zasłony, firanki i włochate dywany zbierające brud, i lampki i zdjęcia na których osadza się kurz, i maskotki…. uff 😉

  • W moim przypadku, w naszym, okazało się, że z żoną mamy dość podobny gust kolorystyczny. Ja uwielbiam pastele, różne bibeloty. Częściej niż zona wybieram ładne acz niezbyt praktyczne meble i sprzęty. Sarkam na zmieniajace się mody, jednak wybieram takie drewno które jest praktyczne i da się przemalować. Do co sezonowych zmian mam sceptyczny stosunek …. chwilowo. Odczuwam głód poczucia stabilizacji. taki etap w życiu. Kiedy minie, z pewnością zmiany będą częste.. W typowych męskich zimnych i minimalistycznych wnętrzach czuję się jak ufoludek. Te ,,kompromisowe” z drugiego zdjęcia, napawają mnie grozą. Są ponure.

  • Oczywiście, że jestem w tym względzie egoistką i dziwi mnie, jeśli któraś z pań pisze, że czegoś by w mieszkaniu mieć nie mogła, bo mąż nie lubi. Chociaż mi pewnie łatwiej, bo mieszkamy u mnie 😉

    Z drugiej strony nie przepadam za „prowansją”, shabby chiciem itp., więc wcale cukierkowo to u nas i tak nie jest 😛

Scroll Up