Q&A cz.I – ja, pomysł na bloga, motywacja do działania

pomysł na bloga

Jakiś czas temu zapytałam Was jakich treści brakuje na blogu. Odpowiedzi mnie nie zaskoczyły, dokładnie wiedziałam co mi odpiszecie. Brakowało Wam więcej informacji o mnie, kawałka mojej codzienności. Bardzo długo się przed tym wzbraniałam, ciężko było mi się przełamać. Do końca nie wiem, z czego to wynikało. Myślę, że należę do tej drugiej grupy blogerów, którzy wolą prezentować Wam wartościowe treści, zamiast mało ambitnej pogadanki na Instagramie. Z biegiem czasu stwierdzam, że coraz więcej widzę w tym „wychodzeniu do ludzi” sensu i przyjemności. Nikt nie żyje 24h na dobę głosząc same mądrości, robiąc fenomenalne rzeczy i wyglądając przy tym jak z okładki. Fajnie jest wiedzieć na czyją stronę zaglądamy, co dany „Ktoś” sobą reprezentuje i z kim mamy w ogóle do czynienia. Na pierwszy ogień wybrałam 3 pytania, które pojawiły się najczęściej.

1. Napisz coś o sobie, co robisz, co lubisz, jak mogłabyś siebie określić?

To jest tak obszerne pytanie, że w sumie nie wiem jak się z nim zmierzyć:) Jestem ciekawą świata kobietą, żoną i od 7 miesięcy uczę się najtrudniejszej roli w życiu – bycia mamą:) Skończyłam stosunki międzynarodowe, według planu miałam zostać ambasadorem:))) Naginając trochę rzeczywistość, mogę nawet powiedzieć, że w pewnym sensie pracuję w zawodzie, dbając o dobre relacje z klientami pod skrzydłami międzynarodowej korporacji. Niemniej jednak zaznaczam, że jest to dosyć spore nagięcie:) Uwielbiam poznawać nowe miejsca, ludzi, podglądać jak żyją i z każdej takiej podróży, przemycać coś dla siebie. Jestem wzrokowcem, lubię przebywać w ładnych miejscach. Uważam, że otoczenie ma na nas ogromny wpływ, stąd też zainteresowanie wnętrzami i urządzaniem własnej przestrzeni. Lubię zatrzymywać momenty na zdjęciach, ciągle się uczę jak robić to lepiej.

2. Skąd pomysł na bloga? Jak wyglądały początki?

Zawsze chciałam mieć swoje miejsce w sieci, w którym będę mogła dzielić się moimi odkryciami i inspiracjami. Bardzo długo nie mogłam zdecydować się na tematykę bloga. Ostatecznie wybrałam wnętrza. Mimo, że nie jestem architektem i na chwilę obecną nie projektuję wnętrz, uwielbiam podglądać jak robią to inni. Już jako mała dziewczynka przeglądałam „Cztery Kąty” i marzyłam, jak będzie wyglądał mój dom w przyszłości. Plan for Design z założenia miał być miejscem dekoratorskich inspiracji, kopalnią ciekawych pomysłów i platformą promocji wnętrzarskich talentów. Jednak ciągle mi tutaj czegoś brakowało. Mało było mnie samej. Od czasu powstania bloga przeprowadzałam się do 10 (!!!) różnych mieszkań, w tym 4 za granicą. Każde z nich wynajmowaliśmy, dlatego nie mogłam w pełni prowadzić tej strony tak jak chciałam. Nikt nie chce inwestować w coś, co nie jest jego własnością, tym bardziej przy tak intensywnym tempie zmian. Przez to moje wnętrzarskie aspiracje ciągle musiały czekać w kolejce. Raz w roku miałam też kryzys (najczęściej w miesiącu opłat za domenę i innych blogowych faktur), chciałam to rzucić w cholerę i iść w innym kierunku. Nigdy się jednak nie poddałam. W międzyczasie nauczyłam się mnóstwo rzeczy, poznałam wspaniałe, kreatywne osoby, nawet pozycjonowanie nie jest mi już tak straszne. Szczerze mówiąc ja ciągle mam wrażenie, że jestem na początku mojej przygody z blogowaniem, ale od pewnego czasu jest jakoś inaczej, lepiej, a moja motywacja znacznie podskoczyła. Ogromnie się cieszę, że w końcu mogę Wam przekazywać konkretną wiedzę, opartą o własne doświadczenie – mam tutaj na myśli kwestie związane z zakupem mieszkania. W naszym życiu otwiera się nowy, wyjątkowy pod każdym względem czas. Będzie mi miło, jeśli razem ze mną będziecie uczestniczyć w tym wymagającym projekcie:)

3. Skąd bierzesz motywację do działania? Co Cię inspiruje?

W każdym z etapów mojego życia motywacja do działania miała zupełnie inne źródła. Obecnie moją największą motywacją są moi najbliżsi- mąż, synek. W zdaniu „szczęśliwa mama, szczęśliwe dziecko” jest jednak dużo prawdy. Teraz, kiedy czas niesamowicie przyspieszył, a jednocześnie ten „tylko dla mnie” skurczył się do minimum, wykorzystuję go w stu procentach. Skupiam się na tym co mam do zrobienia i po prostu to robię. Bez odwlekania, czy wymyślania kolejnych wymówek. To jest chyba najważniejsze. Motywują mnie też inne osoby, które podziwiam za konsekswencję w dążeniu do celu. Ogólnie motywacji mam sporo, cały czas pracuję jednak nad systematycznością. Wiem, jak chciałabym, żeby wyglądała moja codzienność i powoli, powoli sobie tam dreptam:)

Pierwsze koty za płoty:) Dajcie znać w komentarzu, czy kontynuować serię:)

pomysł na bloga

Zobacz podobne

Scroll Up