Projektowanie inwestycji pod wynajem

Projektowanie inwestycji pod wynajem

Coraz bardziej popularną formą inwestowania są nieruchomości. Mimo, iż nie jest to nowe odkrycie, z każdym rokiem przybywa możliwości dla tej strefy zysku. Wraz z rozwojem świata jesteśmy coraz bardziej mobilni, pracujemy zdalnie by móc podróżować lub obszar naszej pracy wybiega poza miejsce naszego zamieszkania. To sprzyja częstszym niż kiedykolwiek przeprowadzkom, podróżom służbowym, czy pobytom krótkoterminowym. Polska wciąż się rozwija, możliwości w naszym kraju rosną z każdym rokiem, a wraz z nimi rośnie zapotrzebowanie na mieszkania do wynajęcia w różnej formie.  Przyglądając się naszym zachodnim sąsiadom możemy domyślać się, jak będzie wyglądał ten rynek niebawem.  Wynajmowane mieszkania na rodzimym gruncie to ok 15% ogółu, kiedy w wielu krajach Europy to praktycznie połowa. Taka inwestycja wydaje się zatem żyłą złota. Wynajem architekta wnętrz do projektowania mieszkania pod wynajem może się zatem wydać zbędną fanaberią, wszak chcemy jak najwięcej na owym lokalu zarobić. Projektant to duży wydatek z i tak napiętego do granic budżetu. Czy tak jest w istocie? Jako Architekt Wnętrz, odpowiem – Pozornie.

Architekt Wnętrz to nie to samo co dekorator. Nie chodzi tu o kolor zasłony i obraz nad łóżkiem (choć tego typu praca też jest cenna, jednak o tym innym razem). Wiele osób neguje pomoc projektanta, chowając się za dobrym gustem, lub argumentując to nieznajomością gustu najemcy. W tym miejscu stanowczo trzeba określić czym architekt wnętrz się zajmuje, oraz na jakiego rodzaju pomoc możemy liczyć.

Po pierwsze ergonomia!

Nie każdy zgadnie, że praca projektanta może rozpocząć się już przed zakupem mieszkania. Kiedy mamy do wyboru kilka lokali, architekt pomoże wskazać ten bardziej ustawny. Może zrobić wstępny rzut funkcjonalny i zademonstrować co w danym lokalu możemy pomieścić lub jak zmienić układ ścianek działowych. Czasem pojawia się okazja zakupu mieszkania z rynku wtórnego, które przez obecny stan nie wygląda zachęcająco i nie ukazuje całego potencjału. Projektant pomoże Ci ten potencjał dojrzeć.

Załóżmy, że potencjalny inwestor zwraca się do projektanta już po zakupie mieszkania. Od czego zaczynamy pracę? Od rozmowy. Rozmowy o oczekiwaniach. Wszak projekt ma być szyty na miarę. Architekt musi połączyć ze sobą kilka elementów. Potrzeby klienta, wyznaczony budżet, oczekiwaną estetykę, ale przede wszystkim ergonomię. To właśnie ta składowa sprawia że na projekcie klient będzie mógł zarobić. Tak, zarobić. Oczywiście w perspektywie długoterminowej. Mieszkanie, które jest odpowiednio zaprojektowane można wynająć za więcej. Koszty zakupu mieszkania oraz jego remont zawsze pochłaniają spore sumy, koszt projektu choć jednorazowo może wydawać się duży,  w porównaniu do całej kwoty jest tylko ułamkiem. Każdy, kto przy samodzielnym urządzaniu mieszkania musiał poprawiać nietrafiony owoc własnych wizji wie, że taniej zrobić coś raz a dobrze, niż szukać po omacku właściwego rozwiązania. Dla przykładu. Jeśli nie ma planu działania na cały remont od początku, może się okazać, że pomalowane już ściany będzie trzeba na nowo kuć, aby powiesić tv w innym miejscu lub potykać się o nieestetyczny kabel od lampy podłogowej bo nie zrobione zostało w pobliżu żadne gniazdko. Takie drobiazgi mogą drażnić i kosztować.

Ok, a co z czasem? Mówi się, że czas to pieniądz. W tym przypadku jest to w 100% trafione powiedzenie. Jeśli Inwestor decyduje się samodzielnie zaprojektować wnętrze, przed nim godziny spędzone w marketach budowlanych, w sklepach internetowych z wyposażeniem wnętrz oraz z ołówkiem w ręce licząc ile czego. Do tego obieranie telefonów od ekipy remontowej z ciągłymi pytaniami i odpowiedzi na szybko, bez chwili na zapoznanie się z problemem. Czy policzył ktoś ten czas? A może warto przemnożyć go przez naszą roboczogodzinę? Nagle okazuje się, że na prowadzeniu projektu na własną rękę wcale nie zaoszczędziliśmy. Może bardziej roztropne w tej sytuacji byłoby wzięcie nadgodzin w pracy, a projekt i nadzór nad remontem pozostawienie tym, dla których to chleb powszedni?

Biorę projektanta, co dalej?

Jeśli zdecydowaliśmy się na pomoc projektanta, zaczynamy od inwentaryzacji lokalu. Na planie mieszkania powstaje rzut funkcjonalny. To na jego podstawie inwestor dokonuje decyzji największego kalibru. Burzymy jedną ze ścian? A może kilka stawiamy? Kiedy wszystkie strefy w mieszkaniu mają już swoje miejsce, powstaje dokumentacja zawierająca rozmieszczenie elektryki, wod-kan, zmiany budowlane, kolorystyka itd.  Oczywiście większość projektantów oferuje wizualizacje, które ułatwią zatwierdzenie poszczególnych wariantów.  Architekt pomoże ubrać wnętrze w wybrany styl tak, aby wyciągnąć z niego to co najlepsze.

W tej chwili rodzi się pytanie, to jak z tym projektem? Postawić na minimalizm? A może na oryginalność? Aby odpowiedzieć sobie na nie, musimy postawić inne. Kto jest naszym targetem?

Tak jak w każdej branży, określenie grupy docelowej pomoże przygotować się odpowiednio i odpowiedzieć na potrzeby klienta. Ja klientów mieszkań na wynajem podzieliłabym na 4 grupy.

  • Najbardziej popularny – klient wynajmujący długoterminowo – sam lub z rodziną, wynajmuje często jednocześnie oszczędzając na własne „M”
  • Klient biznesowy – osoba przebywająca w mieście od czasu do czasu w interesach z różną regularnością. Czasami jest to kilka razy w miesiącu, czasem od poniedziałku do piątku do skończenia jakiegoś projektu w danym oddziale.
  • Studenci –  ulubiona grupa wszystkich sąsiadów.
  • Airbnb – dość młody twór, który jest dla hoteli tym czym Uber dla taksówkarzy 😉

Każdej z tych grup należy poświęcić osobny post. Zatem zapraszam do kolejnej części tego artykułu.

Autor artykułu: Anna Lipert – architekt wnętrz i projektant mebli ze Śląska. Miłośniczka pięknych grafik i dobrej sztuki użytkowej.

Projektowanie inwestycji pod wynajem

Zobacz podobne

Scroll Up