PROJEKTOWANIE INWESTYCJI POD WYNAJEM – AIRBNB

Tydzień temu przyglądaliśmy się studentom, jako grupie docelowej przy najmie długoterminowym. Dziś rozważania w odwrotnym kierunku.

Drugą grupą, którą chcę omówić, są turyści. To za ich sprawą powstał portal Airbnb. Nie jest to jedyny portal tego typu, ale na pewno najbardziej rozpoznawalny i najczęściej używany do wyszukania taniego noclegu w dobrej lokalizacji.

Część właścicieli mieszkań, skuszonych nowymi możliwościami jakie niesie internet i coraz śmielsza turystyka, skłania się ku najmowi krótkoterminowemu. W sieci bez trudu znajdziemy zestawienia pokazujące na czym można lepiej zarobić. Jeśli dysponujecie mieszkaniem w ścisłym centrum, w dużym, turystycznym mieście, to może być to coś dla Was. Przykłady zysku nawet o 50% większego w stosunku do najmu długoterminowego zdecydowanie zachęcają. O czym jednak warto wiedzieć?

NIE TYLKO MARKETING

Po pierwsze, trzeba pamiętać, że to praca niczym dodatkowy etat. W odróżnieniu od najmu długoterminowego, przychód nie jest stały. To, ile zarobimy zależy głównie od obłożenia naszego lokalu. Czasem warto zainwestować w profesjonalne zdjęcia, aby mieszkanie dobrze się prezentowało i przyciągało przyszłych gości. Na dobrze dobranym marketingu się jednak nie kończy. Odbieranie maili, telefonów, robienie rezerwacji, obsługa portalu, to oczywista część obowiązków. Dodatkowym obciążeniem jest sprzątanie po gościach, pranie pościeli, uzupełnianie chemii itp. Takie czynności to czas i pieniądze. Należy zawsze skalkulować czy styl naszego życia na to pozwala. Jeśli nie, warto oddać mieszkanie pod opiekę firmom do tego przeznaczonym. Pamiętajmy jednak, że dodatkowych kosztów jest  więcej. Inaczej niż w wypadku najmu długoterminowego, czynsz administracyjny i opłaty za media pokrywa właściciel. Mało tego. Mieszkanie musi być dużo lepiej wyposażone niż przy najmie długoterminowym. Ręczniki, deska do prasowania, żelazko, sztućce, talerze, chemia typu mydło, płyn do mycia naczyń czy papier toaletowy to podstawa. Jednak to wciąż nie koniec kosztów, jakie musimy wziąć pod uwagę. Mieszkanie, w którym wciąż zmieniają się najemcy, jest jak mocno eksploatowany samochód. Szybko się zużywa. Trzeba wziąć więc pod uwagę  częstsze malowanie, sporo drobnych napraw i wymian. Mimo powyższych kosztów, wciąż możecie nieźle zarobić. Kluczem jest pozytywna opinia na portalu.

INDYWIDUALIZM CZY NEUTRALNOŚĆ?

Pewnie niejeden właściciel mieszkania staje przed dylematem, jaki wystrój wnętrz sprawi, że właśnie jego mieszkanie będzie cieszyło się sporym zainteresowaniem. Mamy tu dwie drogi. Albo stwarzamy miejsce, które będzie jak pokój hotelowy – neutralne, estetyczne, dające wrażenie ładu, podobające się większości. Albo stawiamy na mieszkanie z charakterem, takie, które zapada w pamięć.

Przy pierwszym wyborze ponosimy ryzyko, że nasza oferta, mimo, iż atrakcyjna i mająca szeroki target, zginie wśród innych ofert. Użytkownik portalu choć początkowo zainteresowany, po obejrzeniu kilku kolejnych propozycji już nie będzie o naszym lokalu pamiętał. Ja osobiście jestem zwolenniczką drugiej opcji. Uważam, że turyści, którzy wynajmują mieszkanie jedynie na kilka dni, są bardziej skłonni zaszaleć i wybrać wnętrza, które ubarwią im wyjazd, dostarczą pozytywnych emocji oraz ciekawie będą prezentowały się na zdjęciach. Co więc doda naszemu mieszkaniu wyjątkowego klimatu? Może miasto w którym się znajdujemy jest w stanie nasunąć motyw przewodni projektu? Toruńskie pierniki? Poznańskie koziołki? Katowicki Spodek? Czasem już sam budynek trochę narzuca  styl. Zróbmy użytek z ceglanej ściany, starych okien, czy drewnianych belek pod sufitem. Wielu turystów chce tak bardzo poczuć klimat miejsca, że warto zapoznać się z miejscową historią i o nią oprzeć nasz projekt. Stare zdjęcia, czy kredens z targu staroci może grać tu pierwsze skrzypce. To oczywiście żadna reguła, nowoczesny projekt też może mieć charakter i wciąż wpisywać się w miejscową architekturę. Ważne, aby dać turystom, to czego szukają, w tym wypadku jest to niepowtarzalność.

NIEZADOWOLENI SĄSIEDZI

Niestety, okazuje się, że to, co jest dla nas powodem do zadowolenia, jednocześnie może być bardzo uciążliwe dla sąsiadów. Problem zwłaszcza dotyczy większych mieszkań, gdzie gościć mogą słynni uczestnicy wieczorów kawalerskich z Anglii czy Norwegii. Polska wydaje się naszym zagranicznym gościom dość tanim krajem, a i poczucie bycia z daleka od domu zdaje się trochę przyczyniać do bycia na bakier z zasadami savoir vivre. Sąsiedzi narzekają na nocne hałasy, wulgarne zachowanie, nieczystości na klatkach schodowych. To wszystko sprawia, że miejscowi włodarze są coraz bardziej naciskani na jakiś ruch ograniczający tego typu najem. Francuskie władze  rozwiązały ten problem ograniczając właścicielom mieszkań w wybranych miastach możliwość najmu lokali na takich portalach jak Airbnb do 120 dni rocznie. Norwegia i Madryt to już tylko 90 dni. Zakazów i nakazów jest więcej. Zatem, czy opłacalne jest wejście w interes opierający swoje istnienie o prace serwisów sądzących się z coraz większą ilością Europejskich miast? Sami musicie sobie odpowiedzieć na to pytanie. Ryzyko rośnie, ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana ;).

Autor artykułu: Anna Lipert – architekt wnętrz i projektant mebli ze Śląska. Miłośniczka pięknych grafik i dobrej sztuki użytkowej.

Zobacz podobne

Scroll Up