Biżuteria z talerzy – pomysł Magdaleny Ziółkowskiej

biżuteria z talerzy

Biżuteria z talerzy brzmi tak oryginalnie, że koniecznie musiałam wypytać Magdę o szczegóły jej twórczości. Uwielbiam odkrywać takie konta na Instagramie, a jeszcze bardziej lubię dzielić się moimi odkryciami z Wami. Dzisiejszym artykułem wracamy do cyklu Waszej pełnej pasji działalności i pomysłów na biznes. Zapraszam Was na krótką rozmowę z Magdaleną Ziółkowską, która starym, potłuczonym talerzom daje drugie, jakże piękne życie.

O Magdzie kilka słów…

Stworzyłam markę biżuteria z talerzy. Jestem absolwentką Wydziału Rzeźby warszawskiej ASP i zawodowego kursu jubilerskiego. Mam niewielką pracownię, w której działam. Dużo podróżuję i uwielbiam targi staroci 🙂

Jak powstał pomysł na własną działalność? Jak wyglądały początki?

Pomysł na własną działalność był oczywistym wynikiem tego, czym zajmowałam się do tamtej pory hobbystycznie. Pierwsze moje wyroby w tej technice powstały już ponad 10 lat temu, nie spodziewałam się jednak, że po jakimś czasie będzie to mój sposób na życie. Działalność gospodarczą założyłam w 2014 roku dzięki dofinansowaniu z Urzędu Pracy. Pół roku wcześniej miałam już wynajętą swoją pierwszą pracownię. Po prostu w pewnym momencie życia dotarło do mnie, że praca u kogoś nie jest dla mnie, postanowiłam wykorzystać swój kapitał i działać na własną rękę. W moim przypadku strategia małych kroków dobrze się sprawdza, uważam, że nic nie dzieje się od razu. Rozwijam się konsekwentnie od lat i jestem bardzo zadowolona ze swojej drogi 🙂

Co możemy znaleźć w Twoim sklepie?

W mojej ofercie można znaleźć kilka rodzajów biżuterii: kolczyki, naszyjniki, broszki, spinki do włosów, bransoletki, pierścionki, a nawet spinki do mankietów. Do ich wyrobu wykorzystuję najróżniejsze wzory, przede wszystkim z polskiej ceramiki: Włocławek, Bolesławiec, motywy kaszubskie, stołówkowe (Społem, GS), kwiatowe, geometryczne, a nawet pieczątki ze spodów naczyń. Fragmentom porcelany nadaję różne wielkości i kształty, co sprawia, że moje prace są unikatowe, nie ma dwóch takich samych. Dodatkowo, z całych talerzy wykonuję minimalistyczne zegary.

Czy łatwo jest łączyć pasję z biznesem?

Wszystko ma swoje plusy i minusy, zarówno etat, jak i własna działalność związana z pasją. Na pewno trzeba się tego po prostu nauczyć. Ja, mając świadomość, że po studiach na ASP nadal nie mam pojęcia jak rozpocząć pracę we własnej pracowni, zaczęłam zdobywać tę wiedzę we własnym zakresie: chodzić na wykłady w ramach Targów Przedsiębiorczości, do Centrum Przedsiębiorczości Smolna, zapisałam się na kurs ABC Działalności Gospodarczej i skończyłam Roczne Podyplomowe Studia Menedżerskie na SGH. To dało mi podstawy wiedzy o prowadzeniu biznesu i utrwaliło przekonanie o tym, że praca twórcza to ok. 30-40% wysiłku. Większą część trzeba poświęcić na prace organizacyjne i marketingowe, żeby wykonany produkt sprzedać. Jeśli te dwie rzeczy idą w parze, damy radę 🙂

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam poznawać ludzi z pasją. Magda jest przykładem na to, że konsekwencją, wytrwałością i wiarą we własną markę możemy naprawdę wszystko. Cała idea związana z recyklingiem, która stoi za twórczością Magdy, jest piękna i godna naśladowania. Oby więcej takich pomysłów!

Po więcej zapraszam Was na Instagram biżuteria z talerzy, oraz na Faceboook’owy profil.

biżuteria z talerzy
biżuteria z talerzy
biżuteria z talerzy

Zobacz podobne

Scroll Up